To już 29 lat od śmierci Andrzeja
Stacja policyjna misji UNTAES w Białym Monastyrze… był 17 września 1997 r., gdy podszedł do mnie Brendan, mój zastępca i cichym głosem powiedział… w Sarajewie rozbił się śmigłowiec ONZ – 12 ludzi zginęło, w tym Polak – jak się wkrótce okazało, był nim Andrzej Buler.
Andrzeja poznałem w Zagrzebiu – pełnił służbę na lotnisku Pleso w Support Unit pracującym na rzecz dwóch misji – UNMIBH i UNTAES. Andrzej był legendą misji bałkańskich….
Po śmierci Andrzeja Kaczora w Kurdystanie w 1995 roku, napisaliśmy wspólnie z Andrzejem S. „letter of protest” do szefa misji UNGCI, i… dostaliśmy propozycję kontynuacji służby dla ONZ w Bośni i Hercegowinie – propozycję przyjęliśmy. Po relokacji z Iraku, w Zagrzebiu okazało się, że będę służył w Support Unit w Zagrzebiu, gdzie pełnił służbę Andrzej Buler.
Widząc zaśmiewających się kolegów – wiedziałem, że wśród nich jest Andrzej. Jego dar opowiadania kawałów – zbliżał nas Polaków do narodowości, które w tamtych czasach „widziały w nas” tych zza żelaznej kurtyny… Z Andrzejem zaprzyjaźniłem się błyskawicznie. To była jego trzecia misja – na pierwszej służył w Sarajewie i stał się jej legendą. Na drugiej misji był adiutantem jej szefa i… miał okazję poznać Zagrzeb. Bardzo byłem ciekawy jego historii, o których potrafił barwnie opowiadać. Oprowadzając mnie po mieście odtwarzał wspomnienia… W pamięci utkwiła mi historia ze snajperem, który na sarajewskim lotnisku trafił go w plecy – „nagłe uderzenie powaliło mnie na beton… wiedziałem, że dostałem, że muszę wstać i wskoczyć do otwartych drzwi transportera który podjechał żeby dać osłonę” – zawiesił się na dobrą chwilę… „w polowym szpitalu nie mogłem leżeć na plecach – miałem olbrzymiego sińca… i wiesz co wspominam najbardziej” – spojrzałem pytająco – „do dziś pamiętam ból pleców w kiblu… i piszczeli zdartych w trakcie skoku…” – obaj zaczęliśmy się śmiać na samą myśl jak to wyglądało (…)
Po mniej więcej pół roku dowództwo uznało, że wszyscy z misji UNTAES mają do niej wrócić… – musiałem się pożegnać z Zagrzebiem – wyjechałem do Białego Monastyru. Zrobiliśmy wspólną imprezę na której żywego Andrzeja widziałem po raz ostatni. (…)
Marek, Prezes Honorowy
PS. (…) wybrane fragmenty mojej książki pt. Misyjne Wspomnienia. Zdjęcie wyróżniające – Support Unit w Zagrzebiu, pierwszy z prawej – Andrzej Buler.


