Bieg Pamięci Sybiru …
5. Bieg Pamięci Sybiru przypominający o ofiarach sowieckich deportacji, które zaczęły się 10 lutego 1940 to inicjatywa Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku. Tu odebraliśmy pakiety, zwiedziliśmy stałą wystawę (dla weteranów bilety bezpłatne). Godzinne zwiedzanie to stanowczo za mało… takie spostrzeżenie miałem też rok wcześniej. Do Białegostoku trzeba by przyjechać tylko do muzeum i skupić się na tym co jej autorom udało się doskonale – to tragedia wysiedlanych Polaków, bydlęce wagony, jazda w zimie tysiące kilometrów – olbrzymia śmiertelność. Na miejscu… „trzeba było pracować od świtu do zmierzchu przy karczowaniu tajgi” za łyżkę kaszy dziennie – wystawa pokazuje przekrojowo życie Polaków na nieludzkiej ziemi… na pewno do Tego Muzeum wrócę. Każdy Polak powinien ją zwiedzić, podobnie jak Muzeum w Oświęcimiu, gdzie mordowali Nas niemcy.
Nocny Bieg Pamięci Sybiru odbywał się w Lesie Turczyńskim w innej części miasta. Ekipa Podlaska, czyli… Monika z Piotrem, Katarzyna z Marcinem, Halina z Tomkiem wspierani przez przyjezdnych – Marka z Ewą stawili się na starcie. Niesprzyjająca pogoda – silna mżawka… o typowej rozgrzewce nie było mowy, ale… nie zapominajmy gdzie bieg się odbywał – wspomagał Nas „Duch Puszczy”… Początek biegu – dobieg do lasu po błotnistym podłożu z pozostałością nieroztopionego lodu… w lesie było dużo lepiej. Wzrok wbity w ziemię rozświetlaną czołówkami – wypatrywałem korzeni. W połowie dystansu, z daleka widoczne światła lokomotywy… sapiącej, wydającej odgłosy – symbolizującej transporty na Sybir, później zapalone znicze…
Meta, medale, gorąca (hurra) grochówka. Pamiątkowe zdjęcia, spotkanie z Duchem Puszczy, ostatnie uściski i… w drogę powrotną. Ekipa Podlaska – dziękuję za opiekę – z Wami zawsze i wszędzie… Marek, Prezes.













